środa, 8 stycznia 2014

Przechodząca koło cmentarza

Piękna młoda dziewczyna przechodząca koło cmentarza

Charles Bukowski

zatrzymałem się na czerwonym świetle
i zobaczyłem, jak idzie koło cmentarza-

szła obok żelaznego ogrodzenia,
przez które widziałem
nagrobki
i trawę

jej ciało przesuwa się wzdłuż ogrodzenia
nagrobki trwają nieruchomo.

zastanawiam się:
czy nikt inny tego nie widzi?

zastanawiam się:
czy ona widzi te nagrobki

jeśli tak,
to jest w niej mądrość, której nie ma we mnie
bo zdaje się zwracać na nie uwagi.

jej ciało płynie w
magicznej aurze
a jej długie włosy rozjaśnia
słońce godziny 3 po południu.

światła się zmieniają
przechodzi przez ulicę w kierunku zachodnim
i ja jadę na zachód.

zjeżdżam ku morzu
wysiadam
i przez 35 minut biegam po brzegu

tu i tam widzę ludzi
z oczyma, uszami, palcami u nóg
i różnymi innymi częściami ciała.

wydaje się, jakby nikt się nie przejmował.

wtorek, 7 stycznia 2014

Póki mnie nie wchłonął mrok

Moje myśli coraz ciaśniejsze,
coraz bardziej ślepy wzrok,
przeraźliwe przeznaczenie
z dnia na dzień popędza los.

Życie wlecze mnie za sobą
jak bezwolny, nędzny strzep,
bez radości i nikogo,
kto by poznał ogrom klęsk.

Moja śmierć mi świadkiem będzie
jak mój każdy życia krok
blisko grobu był krawędzi.

Póki mnie nie wchłonął mrok.

**
Anonimowy autor, samobójca, zostawił ten wiersz zamiast listu pożegnalnego. Przełożyła z niemieckiego Liliana Barańska.

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Kornelia podróżuje pociągiem

Pociąg z miejscówkami

Carl Sandburg

Jadę ekspresem z miejscówkami, jednym
z pierwszorzędnych krajowych pociągów.
Wali poprzez prerie w błękitną mgłę i ciemną dal
piętnaście wagonów, całych ze stali,
mieszczących tysiąc ludzi.
(Wszystkie wagony staną się złomem i rdzą, a
wszyscy mężczyźni i kobiety śmiejący się w
wagonach restauracyjnych i sypialnych –
obrócą się w proch.)
Pytam człowieka w przedziale dla palących,
dokąd jedzie, a on odpowiada: „Omaha”.

Tłumaczył Krzysztof Mętrak

sobota, 4 stycznia 2014

Kornelia zwiedza Gdańsk

Epitafium

Ernest Bryll

Gościu co powiem krótkie będzie. Miasto
w którym zjadasz obiad jest grobowcem; żeby
odegrać tutaj życie zbudowano świeżo
domy z gotyckiej cegły, pleśń wymalowano…
Każdy trenuje sztukę zwykłego paplania
wiarę w oszczędność. Przez ulicę płyną
kobiety, które grając swe powiewne role
nie chcą wiedzieć co gnije od asfaltem…
Sztuka
czasami się udaje. Smakował ci obiad
nakupiłeś pamiątek.
To jest wszystko. Idź już.

piątek, 3 stycznia 2014

Kornelia na statku

Statek szaleńców

Ivan Wernisch

To na Skaldzie, na statku szaleńców –
będę mówił i mówił,
nie słuchając siebie wcale: Na Skaldzie
ze smrodliwego podpokładu
wybujała winorośl
i oplotła maszty.
Poróżowiałe jej grona
roniły sploty robaków, co wwiercały się w szpary,
z których wyrosła roślina,
a z robaków każdy jej nasienie niósł w sobie.

przeł. Leszek Engelking

czwartek, 2 stycznia 2014

Czarne widokówki

Czarne widokówki

Tomas Tranströmer

Kalendarz zapisany, przyszłość nieznana.
Kabel nuci pieśń ludową bez ojczyzny.
Śnieżyce w ołowianym morzu.
Zmagania cieni w przystani.

Pośrodku życia bywa że śmierć przychodzi:
bierze miarę z człowieka. O tej wizycie
zapomina się, życie trwa. Lecz garnitur
szyje się cichcem.

Tłum. Leonard Neuger

środa, 1 stycznia 2014

Reszta jest miłosierdziem

Reszta jest miłosierdziem

Janos Pilinszky

Strach i sen
były mi ojcem i matką.
Korytarzem zaś otwarta przestrzeń.

Tak żyłam. A jak umrę?
Jaka będzie moja śmierć?

Ziemia mnie zdradzi. Przygarnie.
Reszta jest miłosierdziem.

Tłum. Szczepan Woronowicz