Piękna młoda dziewczyna przechodząca koło cmentarza
Charles Bukowski
zatrzymałem się na czerwonym świetle
i zobaczyłem, jak idzie koło cmentarza-
szła obok żelaznego ogrodzenia,
przez które widziałem
nagrobki
i trawę
jej ciało przesuwa się wzdłuż ogrodzenia
nagrobki trwają nieruchomo.
zastanawiam się:
czy nikt inny tego nie widzi?
zastanawiam się:
czy ona widzi te nagrobki
jeśli tak,
to jest w niej mądrość, której nie ma we mnie
bo zdaje się zwracać na nie uwagi.
jej ciało płynie w
magicznej aurze
a jej długie włosy rozjaśnia
słońce godziny 3 po południu.
światła się zmieniają
przechodzi przez ulicę w kierunku zachodnim
i ja jadę na zachód.
zjeżdżam ku morzu
wysiadam
i przez 35 minut biegam po brzegu
tu i tam widzę ludzi
z oczyma, uszami, palcami u nóg
i różnymi innymi częściami ciała.
wydaje się, jakby nikt się nie przejmował.
środa, 8 stycznia 2014
wtorek, 7 stycznia 2014
Póki mnie nie wchłonął mrok
Moje myśli coraz ciaśniejsze,
coraz bardziej ślepy wzrok,
przeraźliwe przeznaczenie
z dnia na dzień popędza los.
Życie wlecze mnie za sobą
jak bezwolny, nędzny strzep,
bez radości i nikogo,
kto by poznał ogrom klęsk.
Moja śmierć mi świadkiem będzie
jak mój każdy życia krok
blisko grobu był krawędzi.
Póki mnie nie wchłonął mrok.
**
Anonimowy autor, samobójca, zostawił ten wiersz zamiast listu pożegnalnego. Przełożyła z niemieckiego Liliana Barańska.
coraz bardziej ślepy wzrok,
przeraźliwe przeznaczenie
z dnia na dzień popędza los.
Życie wlecze mnie za sobą
jak bezwolny, nędzny strzep,
bez radości i nikogo,
kto by poznał ogrom klęsk.
Moja śmierć mi świadkiem będzie
jak mój każdy życia krok
blisko grobu był krawędzi.
Póki mnie nie wchłonął mrok.
**
Anonimowy autor, samobójca, zostawił ten wiersz zamiast listu pożegnalnego. Przełożyła z niemieckiego Liliana Barańska.
poniedziałek, 6 stycznia 2014
Kornelia podróżuje pociągiem
Pociąg z miejscówkami
Carl Sandburg
Jadę ekspresem z miejscówkami, jednym
z pierwszorzędnych krajowych pociągów.
Wali poprzez prerie w błękitną mgłę i ciemną dal
piętnaście wagonów, całych ze stali,
mieszczących tysiąc ludzi.
(Wszystkie wagony staną się złomem i rdzą, a
wszyscy mężczyźni i kobiety śmiejący się w
wagonach restauracyjnych i sypialnych –
obrócą się w proch.)
Pytam człowieka w przedziale dla palących,
dokąd jedzie, a on odpowiada: „Omaha”.
Tłumaczył Krzysztof Mętrak
Carl Sandburg
Jadę ekspresem z miejscówkami, jednym
z pierwszorzędnych krajowych pociągów.
Wali poprzez prerie w błękitną mgłę i ciemną dal
piętnaście wagonów, całych ze stali,
mieszczących tysiąc ludzi.
(Wszystkie wagony staną się złomem i rdzą, a
wszyscy mężczyźni i kobiety śmiejący się w
wagonach restauracyjnych i sypialnych –
obrócą się w proch.)
Pytam człowieka w przedziale dla palących,
dokąd jedzie, a on odpowiada: „Omaha”.
Tłumaczył Krzysztof Mętrak
sobota, 4 stycznia 2014
Kornelia zwiedza Gdańsk
Epitafium
Ernest Bryll
Gościu co powiem krótkie będzie. Miasto
w którym zjadasz obiad jest grobowcem; żeby
odegrać tutaj życie zbudowano świeżo
domy z gotyckiej cegły, pleśń wymalowano…
Każdy trenuje sztukę zwykłego paplania
wiarę w oszczędność. Przez ulicę płyną
kobiety, które grając swe powiewne role
nie chcą wiedzieć co gnije od asfaltem…
Sztuka
czasami się udaje. Smakował ci obiad
nakupiłeś pamiątek.
To jest wszystko. Idź już.
Ernest Bryll
Gościu co powiem krótkie będzie. Miasto
w którym zjadasz obiad jest grobowcem; żeby
odegrać tutaj życie zbudowano świeżo
domy z gotyckiej cegły, pleśń wymalowano…
Każdy trenuje sztukę zwykłego paplania
wiarę w oszczędność. Przez ulicę płyną
kobiety, które grając swe powiewne role
nie chcą wiedzieć co gnije od asfaltem…
Sztuka
czasami się udaje. Smakował ci obiad
nakupiłeś pamiątek.
To jest wszystko. Idź już.
piątek, 3 stycznia 2014
Kornelia na statku
Statek szaleńców
Ivan Wernisch
To na Skaldzie, na statku szaleńców –
będę mówił i mówił,
nie słuchając siebie wcale: Na Skaldzie
ze smrodliwego podpokładu
wybujała winorośl
i oplotła maszty.
Poróżowiałe jej grona
roniły sploty robaków, co wwiercały się w szpary,
z których wyrosła roślina,
a z robaków każdy jej nasienie niósł w sobie.
przeł. Leszek Engelking
Ivan Wernisch
To na Skaldzie, na statku szaleńców –
będę mówił i mówił,
nie słuchając siebie wcale: Na Skaldzie
ze smrodliwego podpokładu
wybujała winorośl
i oplotła maszty.
Poróżowiałe jej grona
roniły sploty robaków, co wwiercały się w szpary,
z których wyrosła roślina,
a z robaków każdy jej nasienie niósł w sobie.
przeł. Leszek Engelking
czwartek, 2 stycznia 2014
Czarne widokówki
Czarne widokówki
Tomas Tranströmer
Kalendarz zapisany, przyszłość nieznana.
Kabel nuci pieśń ludową bez ojczyzny.
Śnieżyce w ołowianym morzu.
Zmagania cieni w przystani.
Pośrodku życia bywa że śmierć przychodzi:
bierze miarę z człowieka. O tej wizycie
zapomina się, życie trwa. Lecz garnitur
szyje się cichcem.
Tłum. Leonard Neuger
Tomas Tranströmer
Kalendarz zapisany, przyszłość nieznana.
Kabel nuci pieśń ludową bez ojczyzny.
Śnieżyce w ołowianym morzu.
Zmagania cieni w przystani.
Pośrodku życia bywa że śmierć przychodzi:
bierze miarę z człowieka. O tej wizycie
zapomina się, życie trwa. Lecz garnitur
szyje się cichcem.
Tłum. Leonard Neuger
środa, 1 stycznia 2014
Reszta jest miłosierdziem
Reszta jest miłosierdziem
Janos Pilinszky
Strach i sen
były mi ojcem i matką.
Korytarzem zaś otwarta przestrzeń.
Tak żyłam. A jak umrę?
Jaka będzie moja śmierć?
Ziemia mnie zdradzi. Przygarnie.
Reszta jest miłosierdziem.
Tłum. Szczepan Woronowicz
Janos Pilinszky
Strach i sen
były mi ojcem i matką.
Korytarzem zaś otwarta przestrzeń.
Tak żyłam. A jak umrę?
Jaka będzie moja śmierć?
Ziemia mnie zdradzi. Przygarnie.
Reszta jest miłosierdziem.
Tłum. Szczepan Woronowicz
Subskrybuj:
Posty (Atom)