sobota, 26 kwietnia 2014

Duchy w moim łożu

Ostatni hotel

Jack Kerouac

Potrafię dostrzec czarne ściany
Potrafię dostrzec cień na oknie
On mówi
Nie jestem zainteresowany tym o czym on mówi
Jestem jedynie zainteresowany faktem, iż jest to ostatni hotel

Ostatni hotel
Duchy w moim łożu
Kozłom puszczam krew
Ostatni hotel

Przełożył Marcin Walkowiak

piątek, 25 kwietnia 2014

Zza obłoków – w dół

Piosenka o niebieskim baloniku

Bułat Okudżawa

Płacze dziewczynka:
– Baloniku, wróć! -
A balonik uciekł
za obłoki – w dal…

Płacze dziewczyna:
– Ukochany, wróć! -
Ludzie pocieszają,
a balonik – hen…

Płacze kobieta:
– Utrapiony, wróć! -
Ludzie pocieszają,
a balonik – hen…

Płacze staruszka:
– Życie moje, wróć! -
…A balonik wraca
zza obłoków – w dół.

Przełożył Wiktor Woroszylski

czwartek, 24 kwietnia 2014

Strach, poniżenie

Koniec

Tadeusz Różewicz

to początek

twarz
zaciśnięta
gruzłowata
zawiązana

skręcona w jeden
supeł
węzeł ze sznura
z postronka

powoli
zaczęła się rozwiązywać
rozluźniać
opadać
w ciszy

zwisła

zapadła się
wklęsła

w strach poniżenie
w ostateczną klęskę
w nic

Komentarz Kornelii: Umarł Wielki Poeta. Niedawno rozmawiałam o Nim z Donką i odszedł. Dobrze, że pożegnał świat w sędziwym wieku i że wiersze zostaną. Jeśli chodzi o wywołanie u mnie płaczu Tadeusz Różewicz jest niezawodny. Bezdenna przepaść pełna smutku.

środa, 23 kwietnia 2014

Gromadzi się zapomnienie

Cmentarz

Monika Taubitz
 
Czas osadza się!
A słoje roczne
wrzynają się
w pęknięte kamienie.
Imię za imieniem
wygasa.
Nikt nie słucha już
człowieka
przy murze.
Po stokroć ukrzyżowany,
wisi tam
stopami do góry.
Bezustannie gromadzi się
zapomnienie.
Tylko wiatr
przenosi nasiona traw,
które już nie kwitną.
Porastają
niemą skargę
i śpiewają requiem,
gdy wschodzi księżyc umarłych.

Tłumaczył Edward Białek

wtorek, 22 kwietnia 2014

Krwawe kwiaty dla umarłych

Groby

Jakub Deml

Napotkać duszę, która byłaby glebą dla mych snów,
echem mych kroków,
znikłą ciszą ziemi,
utraconą życzliwością świata,
wydawało mi się tym samym,
co stać się wszechmocnym.
A dzisiaj, kiedy wszystko już milczy,
a słowo jest solennym snem umarłych,
pytam lekkiego słońca, lecącego nade mną:
Czy był to sen daremny?
Na grobach pełno słodkich kwiatów
krwawych.

Przełożył Leszek Engelking

niedziela, 20 kwietnia 2014

Czeka na mnie dół

Wicher dobijał się do okien

Tadeusz Różewicz

wicher dobijał się do okien
budził
sny pajęczyny majaczenia
niebo było miedziane
trawa granatowa
ołowiana
czarna

zwierzę
mutant hieny i lisa
z pyskiem przy ziemi
węsząc
sunęło
w gęstniejącą ciemność

na granicy snu
i jawy
pomyślałem
poczułem
że to ja jestem
biegnę w stronę cmentarza
do grobu

z brzuchem pełnym kamieni
ciemne zwierzę
pod czerwonym niebem
biegnę coraz szybciej
choć wiem że tam czeka
na mnie dół

układam się do snu
otulam kocem
biegnę lecę

nie zatrzymam tego biegu

budzę się
z ustami pełnymi
piachu

sobota, 19 kwietnia 2014

Kornelia boi się nawet pod kołdrą

Ballada o lęku

Rafał Wojaczek

Zbliża się do nas
lęk: ma twarz
ze śniegu zielonego jak fosfor lub kość
spróchniałego drzewa.
Wkłada nam do ust
dłoń i już
jemy ją wysysając jakby z sopla sok
idący do serca.
Daje nam swej pić
krwi i szpik
mózgu wyjeść musimy mu z czaszki, aż dno
o zęby zazgrzyta.
Wiemy, że to jest
krew, co nie
przyjmie się w naszych żyłach, żeby mogły nią
do woli oddychać.
Wiemy, że to jest
szpik jak krew
trujący: po nim nasze trzewia będą w głos
zawodziły: zdrada!
Ale lęk jak ból
nie być już
nie może: nas bez niego nie ma, a i on
bez nas nie przeraża.